Czy zdajesz sobie sprawę, że dzisiejszy świat jest pełen możliwości, o których nasze mamy czy babcie mogły tylko pomarzyć? Natomiast współczesne kobiety (dokładnie takie jak Ty) mogą realizować się na tysiące sposobów, czy to na płaszczyźnie zawodowej, czy prywatnej. Wystarczy tylko chcieć. Jednak często zamiast tego „chcenia” jak mantrę powtarzamy „nie chce mi się”. Na szczęście zbyt długo współpracuję z kobietami, aby wierzyć w takie słowa i dziś już wiem, jakie kryje się za nimi znaczenie.

Co się dzieje, gdy mówisz „nie chce mi się”?

Powtórzę to jeszcze raz. Świat jest pełen cudownych możliwości, ale wciąż niewiele kobiet z nich korzysta. Gdy tylko na horyzoncie pojawia się ciekawy projekt, oferta innej pracy, czy nawet propozycja udziału w szkoleniu, często pierwszą reakcją kobiety jest „nie chce mi się”. Tylko gdy to „nie chce mi się” staje się twoim nawykiem, zaczynasz myśleć o sobie w negatywnych kategoriach. Zwłaszcza gdy widzisz inne kobiety, które w mediach społecznościowych chwalą się swoją aktywnością. Wówczas zaczynasz się z nimi porównywać i dochodzisz do wniosku, że z Tobą jest coś nie tak, jesteś leniwa, do niczego się nie nadajesz. Tylko że to jest totalna bzdura!

Bo jak niby można nazwać leniwą kobietę, która wstaje skoro świat, aby przygotować całą rodzinę na nadchodzący dzień, spędza co najmniej 8 godzin w pracy, po czym wraca do domu i pilnuje, aby każdy poszedł spać najedzony, umyty i przygotowany na kolejne wyzwania? Oczywiście wszystko to w lśniącym domu, który zawsze jest przygotowany na niespodziewaną wizytę teściowej/sanepidu, a każda skarpetka ma swoją parę. Ja przepraszam bardzo, ale kobieta, która jest jednocześnie kucharką, sprzątaczką, pielęgniarką, psychologiem, przyjaciółką, bohaterką, szwaczką oraz ostatnią deską ratunku, gdy trzeba przygotować obrazek na plastykę, jest najbardziej pracowitą osobą na świecie.

Dlatego, gdy po raz kolejny masz ochotę odrzucić jakąś ciekawą propozycję słowami „nie chce mi się”, zastanów się, co tak naprawdę chcesz powiedzieć. Z mojego doświadczenia wynika, że najczęściej oznacza to „nie zasługuję”.

Czy wiesz, na co zasługujesz?

Wiele kobiet jest przekonanych, że na coś nie zasługują. Czasem chodzi o lepszy związek czy przyjaźnie, innym razem o lepszą pracę, sytuację finansową, a nawet wykształcenie. Natomiast ja wierzę, że w życiu nie masz tego, na co zasługujesz, tylko to, na co myślisz, że zasługujesz. Co to oznacza?

Wyobraź sobie taką sytuację: wchodzisz do pokoju i widzisz na stole kawałek pysznego ciasta. Jednak tak długo, jak nie będziesz wiedziała, że jest on dla ciebie, to po nie po prostu nie sięgniesz. Dopóki ktoś nie umieści plakietki z twoim imieniem obok talerzyka, nie dopuścisz do siebie myśli, że ktoś przygotował taką niespodziankę właśnie DLA CIEBIE.

Często tak właśnie jest z marzeniami. Nie sięgamy po nie, bo myślimy, że nie są dla nas. Nie kosztujemy smaku satysfakcji czy sukcesu, bo nikt nie napisał przy twoim marzeniu „KASIA NOWAK”.

Zasługujesz na wszystko, czego pragniesz

W mojej pracy z kobietami często odwołuję się do przykładu z karocą. Jeśli zauważysz, że pod twój dom zajechała cudowna karoca z przepięknymi końmi i przystojnym woźnicą (ok, powiedzmy, że ta wersja jest opcjonalna😊), to co sobie najpierw pomyślisz? Czy będzie to „nareszcie, całe życie na nią czekałam”, czy raczej „to pewnie do sąsiadki, ta to ma szczęście”?

No cóż, moje doświadczenie podpowiada, że większość kobiet uważa, że to niemożliwe, aby karoca przyjechała właśnie do nich. Myślą, że piękne rzeczy są dla innych, bo one same na nie zasługują. A ja mówię „nie, te wspaniałe okazje i możliwości są właśnie dla ciebie. Zasługujesz na nie wszystkie!”.

Zasługujesz na piękne życie, wspaniały związek, wartościowe przyjaźnie i inne cudowne rzeczy. Musisz tylko samodzielnie napisać na karteczce swoje imię i umieścić ją przy swoich marzeniach. Musisz wsiąść do karocy, choć nigdy nie dostaniesz oficjalnego powiadomienia, że jest ona właśnie dla ciebie. Nawet jeśli dana karoca nie zawiezie cię tam, gdzie chcesz, za pierwszym razem. Może nawet będziesz musiała zmienić ją kilka razy. Jedno jest jednak pewne. Karoca nie zawiezie cię nigdzie, jeśli w ogóle do niej nie wsiądziesz!

Zatem zanim następnym razem powiesz „nie chce mi się”, to zastanów się, czy czasem za tymi słowami nie stoi przekonanie, że nie jesteś tego warta. Bo ja mówię ci, że jesteś!

PRZEJDŹ DO KONTAKTU ->KONTAKT

SPOTKAJMY SIĘ NA Facebooku ->https://www.facebook.com/aniapiechoficial

POROZMAWIAJMY PRZEZ WhatsApp ->https://wa.me/726488553