Czy zdarzają Ci się sytuacje, w których nie wiesz jak postąpić? Może być to kwestia dotycząca pracy, problemów ze zdrowiem lub relacji z najbliższymi. Większość z nas w takiej sytuacji prosi innych o poradę. I oczywiście nie ma w tym nic złego, o ile sama zgłaszasz się do zaufanej osoby, która stanowi dla Ciebie autorytet w danej dziedzinie. W przeciwnym razie cudze rady mogą Ci wręcz zaszkodzić!

Dlaczego radzimy się innych?

Pytanie o porady leży w naturze wielu osób, szczególnie kobiet. W końcu jesteśmy istotami społecznymi i uczymy się wzajemnie z własnego doświadczenia. Problem polega jednak na tym, że doradzać potrafi każdy, ale niewielu jest skorych do wzięcia odpowiedzialności za swoje rady. Dlatego musisz mieć pewność, że radzisz się właściwych osób. A właściwe osoby to takie, które mają osiągnięcia w danej dziedzinie. Zanim zwrócisz się do kogoś o pomoc, zawsze sprawdź, czy za daną osobą stoją konkretne rezultaty, czy tylko teoretyczne przechwałki.

Doradzanie czy wprowadzanie w błąd?

Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że doradzanie uważane jest na gruncie psychologii za błąd komunikacyjny. Amerykański psycholog Thomas Gordon zalicza je do tzw. brudnej dwunastki, czyli błędów utrudniających komunikację. W takim ujęciu doradzanie stoi w jednym szeregu z wyzywaniem, krytykowaniem, a nawet grożeniem! Jak to możliwe, że z pozoru niegroźne propozycje rozwiązania Twojego problemu, w dodatku podyktowane troską o Ciebie, mogą mieć aż tak negatywne konsekwencje? Przyjrzymy się, co jest złego w doradzaniu.

Niebezpieczeństwo nr 1 – Nieproszone rady

Podstawowe zagrożenie, wynikające z doradzania innym, dotyczy tych rad, o które nikt nie prosi. W przypadku, gdy ktoś zarzuca Cię gotowymi rozwiązaniami, tak naprawdę słyszysz komunikat typu: „Jesteś zbyt nieporadna. Ja lepiej wiem, co powinnaś zrobić”. Wówczas czujesz, jakby Twój doradca nie wierzył ani w Twoją inteligencję, ani Twoje możliwości poradzenia sobie z danym problemem. A to nie buduje ani Twojej pewności siebie, ani wiary we własne siły.

Niebezpieczeństwo nr 2 – Wspólnik bierności

Zupełnie inaczej wygląda sytuacja, gdy sama prosisz kogoś o wsparcie. Jednak i tu czekają na Ciebie różne niebezpieczeństwa. Jakie?

Otóż często zdarza się, że po radę wybierasz się do osoby, o której doskonale wiesz, że negatywnie podejdzie do Twoich pomysłów. Oczywiście nie robisz tego świadomie czy z premedytacją. Jest to po prostu jeden z mechanizmów obronnych.

Najczęściej pojawia się on wtedy, gdy boisz się swoich pomysłów, ponieważ są one dobre. I to na tyle dobre, że musiałabyś podjąć się ich realizacji! Brzmi paradoksalnie? To zastanów się, ile razy przyszedł Ci do głowy świetny pomysł, który poprawiłby Twoją sytuację finansową, zawodową lub osobistą, jednak towarzyszył mu wręcz paraliżujący strach.

Z jednej strony Twój wewnętrzny potencjał krzyczał „Tak!” i wręcz palił się do działania. Jednak z drugiej zaraz pojawiał się wewnętrzny krytyk ze swoim wiecznie niezadowolonym „Nie!”. I co wtedy robiłaś? Najczęściej biegłaś wprost w ramiona zewnętrznego pseudoautorytetu w postaci krytyka, który szybko ukręcał łeb Twojemu pomysłowi. Wtedy już miałaś pewność, że Twój świetny pomysł jest zbyt szalony, nierealny, a w ogóle to nie wypada go realizować! I mogłaś spokojnie wrócić do swojego bezpiecznego azylu, w którym nie musiałaś nic zmieniać, działać czy uczyć się czegoś nowego.

Taką sytuację nazywam strachem przed własnym potencjałem. Sabotuje on zarówno Ciebie, jak i Twoje pomyły. A co za tym idzie, także twój potencjał.

Niebezpieczeństwo nr 3 – Twoja unikalna droga

Oczywiście nie zawsze Twój doradca będzie nastawiony negatywnie do Twoich pomysłów. Może się jednak zdarzyć, że pomimo najszczerszych chęci i wsparcia nie będzie w stanie Ci pomóc, ponieważ nie do końca będzie rozumiał sytuację, z jaką się mierzysz.

Nie ważne, jak inteligentna czy doświadczona jest osoba, do której zwróciłaś się o pomoc. Po prostu nigdy nie będzie ona Tobą, a Twoje problemy nigdy nie będą jej problemami. Twój doradca nie dysponuje Twoim zapleczem, czy doświadczeniem. Ma zupełnie inną osobowość i pochodzi z innego środowiska. Czasem nawet nie jest w stanie w pełni pojąć Twoich dylematów, ponieważ nigdy się z nimi nie spotkał. Ciężko pytać młodą singielkę o własne problemy małżeńskie, o kłopoty związane z własną firmą osobę, która zawsze pracowała na etacie, a o wychowanie dzieci – bezdzietnego kuzyna! Wasze życiowe okoliczności są po prostu zbyt różne, aby takie rady miały jakikolwiek sens (chyba, że ta rada to: „idź, zapytaj kogoś, kto się na tym zna”😊).

Kogo warto słuchać?

Co zatem możesz zrobić, gdy faktycznie potrzebujesz porady w trudnej sytuacji? Słuchaj rad tych osób, z którymi chciałabyś zamienić się miejscem. Takich, które wcześniej przeszły już drogę, którą Ty dopiero zaczynasz kroczyć. Idź po radę do tych, którzy doszli już tam, gdzie Ty się wybierasz. I słuchaj wyłącznie osób, które sama poprosisz o radę.

PRZEJDŹ DO KONTAKTU ->KONTAKT

SPOTKAJMY SIĘ NA Facebooku ->https://www.facebook.com/aniapiechoficial

POROZMAWIAJMY PRZEZ WhatsApp ->https://wa.me/726488553