Jak każdego dnia budować siebie i innych?
Dziś przychodzę do ciebie z dwoma pytaniami. Po pierwsze, jak często komplementujesz innych? A po drugie, jak często zdarza ci się kogoś krytykować? I nie mówię ani o wielkich sukcesach, ani wyjątkowo skandalicznych zachowaniach. Mam za to na myśli twoje reakcje na codzienne wydarzenia, które przytrafiają się każdemu z nas. Bo one mogą nas budować lub ściągać w dół. W poniższym artykule pokażę ci, jak ten mechanizm działa w praktyce.
Dlaczego nie prawimy komplementów?
Z żalem stwierdzam, że żyjemy w społeczeństwie, w którym ludzie nie umieją chwalić, dawać uznania czy prawić komplementów. A jeśli nawet jakiś komplement nam się trafi, to za nic nie umiemy go przyjąć!
Jest w nas przekonanie, że pochwały nas rozwydrzą, przez co spoczniemy na laurach lub – co gorsza – przysłowiowa sodówka uderzy nam do głowy. Stąd nasz opór, żeby ani siebie, ani innych za dużo nie chwalić. Wprost przeciwnie. Wiele osób wręcz czatuje, aby przyłapać innych na błędzie i z satysfakcją im to wytknąć. Tylko że w ten sposób, zamiast budować i wzmacniać innych, ściągamy ich w dół.
Najgorsze jednak jest to, że taki schemat działania dotyczy bliskich nam osób. Opowiem ci pewną historię z własnego życia. Pewnego dnia bliska mi osoba przez dłuższą chwilę krytykowała moje postępowanie. Na szczęście wiedziałam już jak się przed tym bronić, wiec poprosiłam ją, aby dla odmiany powiedziała o mnie coś miłego. Wiesz, co usłyszałam w odpowiedzi? „No przecież wiesz, że nie jestem wylewny”. Serio? To wylewnie potrafisz mnie krytykować, ale powiedzenie czegoś dobrego pod moim adresem już nie przechodzi ci przez gardło?! A przecież mówię o osobie, która dobrze mnie zna, ceni i kocha, a nie o kimś obcym, kto akurat przyłapał mnie na błędzie. Skąd się to bierze?
Dlaczego lubimy krytykować innych?
Jedna z moich teorii, którą stworzyłam na podstawie mojej wieloletniej pracy z ludźmi, zakłada, że tak chętnie krytykujemy innych, ponieważ sami mamy nie najlepsze zdanie o sobie. Dlatego też musimy umniejszać innych, aby podnieść własną wartość. Oczywiście w naszym mniemaniu. Z tego powodu często powtarzam, że tylko słabi ludzie krytykują innych, ponieważ osłabiając drugiego człowieka, wydaje im się, że stają mu równi (lub lepsi). Tylko że w rzeczywistości obie strony na tym tracą, a w rezultacie efekt końcowy jest odwrotny od zamierzonego.
Jak naprawdę działa nasza krytyka?
Wyobraź sobie, że staję naprzeciw drugiej osoby i będę chciała ściągnąć ją w dół. Może złapię ją jakimś specjalnym chwytem zapaśnika i z całych sił będę próbowała powalić na matę. Tylko, czy ja sama również wtedy nie zejdę razem z nią do tego samego poziomu? Zapamiętaj, ściągając kogoś w dół, sama ostatecznie się tam znajdziesz.
Jak codziennie budować siebie i innych?
I właśnie dlatego dziś o tym mówię. Nie po to, aby namawiać cię do bycia miłą dla innych lub dlatego, że tak jest uprzejmie. Nie taka jest moja rola. Natomiast piszę o budowaniu drugiego człowieka dobrym słowem, ponieważ chcę, żebyś sama rosła w mentalnym znaczeniu tego słowa. Co więcej, nie mam na myśli sporadycznych sytuacji, tylko regularne wykorzystywanie niemalże każdej sytuacji, aby kogoś wesprzeć dobrym komunikatem na jego temat. Przecież jeśli każdego dnia powiesz trzem osobom coś dobrego, to w rok uszczęśliwisz ponad 1000 ludzi.
Jak nauczyć się komplementowania?
Zdaję sobie sprawę, że w twojej głowie może się w tym momencie pojawić dziwny opór przed „słodzeniem” sobie nawzajem. Tylko co jest w tym „słodzeniu” złego, skoro buduje ono i ciebie, i drugą osobę? Słodźcie sobie do woli! Gorąco was do tego zachęcam.
Wiem także, że początkowo może być to trudne. Tylko że wszystko najpierw jest trudne, zanim stanie się łatwe. Trzeba się tego nauczyć. Tak jak gotowania rosołu.
Ja się tego nauczyłam (i komplementowania, i gotowania rosołu😊). Dlatego teraz jestem osobą, która w pierwszej kolejności widzi w ludziach dobre rzeczy i ma dużą łatwość w komunikowaniu ich wprost. Mogę nawet śmiało stwierdzić, że jestem mistrzynią komplementowania, a co za tym idzie, budowania drugiego człowieka.
Natomiast, jeśli do tej pory dostrzegałaś w ludziach i na świecie wyłącznie złe rzeczy, to przypatrz się sobie. Bo najprawdopodobniej nie myślisz o sobie dobrze i to dlatego twój wzrok jest skalibrowany na złe rzeczy.
Jednak jeśli przełamiesz dotychczasowe postrzeganie innych, zaczniesz się zmieniać. A gdy w końcu staniesz się osobą, która widzi w innych dużo dobra i zaczniesz z łatwością budować drugiego człowieka dobrym słowem, oznaczać to będzie, że urosłaś. To będzie ewidentny efekt twojego rozwoju osobistego, do którego cały czas nawołuję.
PRZEJDŹ DO KONTAKTU ->KONTAKT
SPOTKAJMY SIĘ NA Facebooku ->https://www.facebook.com/aniapiechoficial
POROZMAWIAJMY PRZEZ WhatsApp ->https://wa.me/726488553