Już od jakiegoś czasu masz poczucie, że utknęłaś w miejscu? Czujesz, że jesteś znudzona i brakuje Ci motywacji w życiu? Potrzebujesz jakieś zmiany, ale sama nie wiesz, czego powinna ona dotyczyć? W takim razie mój dzisiejszy tekst jest właśnie dla Ciebie. Sprawdź, jak przeprowadzić życiową metamorfozę. 

Dlaczego jesteś w miejscu, z którego chciałabyś się wyrwać? 

Zacznijmy od podstaw, czyli od wyjaśnia, co to właściwie znaczy, że ktoś utknął w miejscu. Otóż ja rozumiem to jako sytuację, w której od dłuższego czasu nic się w Twoim życiu nie zmieniło na lepsze. 

Twój sposób życia, czyli Twoje nawyki, przekonania, metody działania i realizowania celów, które sprawdzały się w przeszłości, nagle prowadzą Cię donikąd. Gdy zdajesz sobie z tego sprawę, jesteś jak sparaliżowana. Dociera do Ciebie, że miejsce, w którym się obecnie znajdujesz, już Ci nie odpowiada. Jednocześnie nie potrafisz zrobić nawet małego kroku, aby dotrzeć do punktu, w którym chciałabyś być. Ba, tak na dobrą sprawę, to nie do końca wiesz, jak miałby ten nowy punkt Twojego życia wyglądać. Innymi słowy, utknęłaś. 

Wyjściem z tej sytuacji jest zmiana. Jako fanka rozwoju osobistego w zasadzie cały czas myślę o zmianie. Jest ona nieodłączną częścią mojego życia do tego stopnia, że uwielbiam celowo wprowadzać w nim zmiany. Od jakiegoś czasu są to przede wszystkim zmiany na lepsze, ale jest to właśnie efekt mojego rozwoju. Nie będę ukrywać, że wcześniej bywało z tym różnie😊 Dlatego też uważam, że jeśli od jakiegoś czasu nic w Twoim życiu nie zmieniło się na lepsze, to jest wynik tego, że to Ty nie zmieniłaś się na lepsze. 

Wszystko, o czym możesz przeczytać na moim blogu, opiera się na moich osobistych doświadczeniach. Dotyczy to również poczucia, że utknęłam. Nie będę ukrywać, że kiedyś również znalazłam się w takiej sytuacji. Mogę wręcz powiedzieć, że utknęłam w moim życiu, zanim je na dobre zaczęłam. Czas mijał, a ja miałam poczucie, że moje dorosłe życie płynie gdzieś obok mnie. 

Na szczęście ten etap mam już za sobą. Od tamtego momentu przeszłam długą drogę w odkrywaniu siebie. Drogę, która była pełna groźnych upadków, niepowodzeń i licznych błędów. Jednocześnie była to podróż, podczas której nigdy nie zabrakło mi entuzjazmu, zapału i energii do zmiany. To jedna z moich mocnych stron, z których nauczyłam się świadomie korzystać. Ty też masz swoje mocne strony, które są dużo ważniejsze niż te słabe. Warto je odkryć i korzystać z nich jak z tajnych mocy.   

Poznaj swój punkt docelowy

Stan, w którym czujesz, że chciałabyś się wyrwać z obecnego miejsca, ale nie wiesz dokładnie, dokąd chciałabyś dotrzeć, jest niemalże nie do zniesienia. Uważam, że jest to jedno z najbardziej wkurzających, pełnych dezorientacji i beznadziei doświadczeń. Na pocieszenie powiem Ci, że nie jesteś w nim odosobniona. 

Tak naprawdę większość kobiet, z którymi pracuję, doskonale wie, czego nie chce. Zazwyczaj nie chcą stracić pracy, chorować, nie chcą być samotne itp. Jednocześnie musi upłynąć dużo wody w Wiśle, zanim dokopiemy się do tego, czego właściwie chcą.  

Na bazie mojego coachingowego doświadczenia mogę stwierdzić, że wynika to z tego, że kobiety w głębi siebie doskonale wiedzą, czego chcą, ale nie dopuszczają tych informacji na powierzchnię z powodu 2 blokad. 

Blokada pierwsza: Kobiety wiedzą, czego chcą, ale boją się do tego przyznać. 

Blokada druga: Kobiety nie są wobec siebie szczere. 

W obu tych przypadkach kobietom wydaje się, że marzenie o wielkich rzeczach, a często nawet marzenie w ogóle, jest nieskromne. Wynika to z przekonania, że trzeba się cieszyć z tego, co już mamy. 

I tutaj ważna uwaga. Absolutnie zgadzam się z tym, że należy cieszyć się z tego, co mamy. Sama uważam, że wdzięczność to nasze najlepsze paliwo. Nie oznacza to jednak, że nasze marzenia nie mogą rozwijać się wraz z naszym rozwojem. Wprost przeciwnie. Kiedy rozwijamy się, czyli mówiąc inaczej, rośniemy, rosną też nasze marzenia. Do tego stopnia, że mogą one wręcz onieśmielać.  

Jednak jeśli uznasz, że nie zasługujesz na rzeczy wielkie, zaklasyfikujesz się w roli ofiary. Tylko że ofiary nie odnoszą zwycięstw. To zwycięzcy zwyciężają. Z kolei ofiary zamykają się cichutko w szufladce z napisem „przegrani” i próbują wygodnie przetrwać, zamiast żyć. I choć co chwilę narzekają na swój los, nie dają sobie przyzwolenia na stanie się kimś innym. A bez tego nie ma szans na pójście do przodu, ponieważ każda zmiana życia zaczyna się właśnie od wewnętrznej zmiany człowieka. 

Prawda jest taka, i piszę to na podstawie mojego ponad 10-letniego doświadczenia pracy z kobietami, że ludzie wiedzą o sobie więcej, niż im się wydaje. Problem polega na tym, że często nie są ze sobą skomunikowani. Nie żyją świadomie. Nie znają siebie wcale. 

Jak się przygotować do zmiany?

Zmiana, którą zapoczątkujesz, nie może być przypadkowa. Nie zdawaj się na ślepy los, tylko weź sprawy w swoje ręce. Dlatego też do zmiany, tak jak do każdego zadania w życiu, odpowiednio się przygotuj. Taką zmianę powinnaś przemyśleć, zaplanować i rozpisać. A jeśli już wiesz, czego chcesz, podziel swój duży cel na mniejsze kawałki. W końcu słonia nie da się zjeść w całości. 

Chcesz rezultatów? Zacznij działać!

Z jednej rzeczy musisz koniecznie zdać sobie sprawę. Samo chcenie zmiany to za mało. Nie dopuść do sytuacji, w której będziesz kręcić się jak w kołowrotku. O czym mówię? Oto przykład rozmowy, jaką często prowadzę z kobietami podczas pracy coachingowej:

– Czyli chcesz zmiany?

– Tak.

– I wiesz, co zrobić, aby jej dokonać? 

– Wiem.

– To dlaczego tego nie robisz?

– Nie wiem.

– Ale na pewno wiesz, co robić?

– Wiem.

– A dlaczego nie robisz?

– Nie wiem.

Koniec końców taka kobieta stoi w miejscu. Natomiast pracę nad zmianą należy wykonać na 2 obszarach. Pierwszym z nich jest obszar myślenia, a drugim obszar działania. Co ważne, oba obszary muszą iść ze sobą w parze. 

Na początek polecam Ci skupić się na drobnych postępach, a nie od razu na upragnionym efekcie końcowym. Codziennie zrób jeden mały krok w kierunku celu. Nie musisz poświęcać na to całego dnia, po prostu rób cokolwiek, ale regularnie, każdego dnia. Dzięki temu zapał nie opuści się po tygodniu i chętniej będziesz podejmowała się zmian w swoim życiu. 

Co istotne, nie dopuszczaj nawet do jednego dnia przerwy, bo Twój umysł potraktuje ją poważnie i szybko zmusi Cię do powrotu do tego, co znane i lubiane. Postaw zatem na działanie. Akcja, akcja i jeszcze raz akcja. Polecam taki sposób od lat i od lat się on sprawdza.  

Co Cię powstrzymuje przed zmianą? 

Gdyby wprowadzanie zmian było takie proste, to praca taka jak moja byłaby w zasadzie niepotrzebna. A możesz mi wierzyć, że mam ręce pełne roboty. Wynika to z tego, że przed zmianą często powstrzymuje nas kilka przekonań. Przyjrzyjmy się najważniejszym z nich. 

Porównywanie się z innymi (zawsze tymi, których uważamy za lepszych od Ciebie)

Porównywanie się z innymi jest błędem rozwojowym. Niezależnie od tego, jakie wspaniałe cechy widzisz u innych, pamiętaj, że inni ludzie to Twoje lustro. Uwielbiam mówić, że przeglądając się w innych, do głosu dochodzi Twój potencjał. Pokazuje Ci w innych to, co masz w sobie najlepszego. 

Brak doświadczenia

Jeśli wydaje Ci się, że nie masz doświadczenia, wystartuj z tym, co masz. Pozwól swoim skrzydłom urosnąć w locie. Nikt nie jest perfekcyjny za pierwszym razem, a doświadczenia się nie dostaje, tylko się je zdobywa. 

Nie ten wiek

Jeśli doświadczenie nie jest problemem, to na drodze do zmiany najczęściej staje wiek i przekonanie, że jesteś na coś za stara. Jednak w wieku dajmy na to 50 lat, dalej pozostało Ci około 20-30 lat produktywnego czasu. A możne nawet i więcej! 

Tak przy okazji przyznam Ci się do czegoś. Nigdy nie mówię o sobie, że jestem za stara, tylko że jestem w wieku elegancki. Lepiej to brzmi, prawda?

Rola ofiary

Tak jak pisałam wcześniej, rola ofiary bywa wręcz ekstremalnie wygodna. Z tego powodu jest bardzo zdradziecka. Natomiast wprowadzanie zmian nie może być wygodne. Praktycznie każdy umysł lubi to, co znane, a wzbrania się przed tym, czego nie zna i być może jeszcze nie rozumie. Nieznane zazwyczaj jest mu trudniej kontrolować, dlatego bywa uparty jak GPS, który każde Ci zawrócić, twierdząc, że zabłądziłaś. Natomiast zmiana to Twoja nowa droga, a umysł po prostu potrzebuje nieco czasu na aktualizację trasy.  

Chęć odpuszczenia

W tym przypadku również główną rolę odgrywa Twój umysł, który podsuwa Ci teksty typu: „po co mi to?”, „to nie ma sensu”, „nie chce mi się”, czy „wolę obejrzeć coś na Netflixie”. Warto się przed tymi podpowiedziami bronić, pilnując swojego myślenia. Bo to tam zaczyna się Twoja zmiana. 

To jednak nie oznacza, że wystarczy wydać umysłowi polecenie w stylu: „nie będziesz myśleć w ten sposób”.  Zamiast tego zamień każdy niewspierający Cię komunikat na taki, który Cię wspiera. Zatem, jeśli w twojej głowie pojawi się myśl: „nie chce mi się”, skup swoją uwagę na myśli: „chcę tej zmiany”. Zamiast: „wolę obejrzeć coś na Netflixie”, powiedź sobie: „zrobię krok do mojego sukcesu”. 

Chęć poddania się jest naturalną reakcją na zmiany, bo moment gratyfikacji, czyli nagrody jest odłożony w czasie. Dlatego nagradzaj się za małe sukcesy, jakie osiągasz na swojej drodze do lepszego życia. To pomoże Ci wytrwać w swoim postanowieniu. A kiedy już dojdziesz do celu i dokonasz rewolucji, o jakiej marzyłaś, świętuj ile sił. 

Masz poczucie, że utknęłaś w miejscu? Mam nadzieję, że po przeczytaniu mojego artykułu wiesz już, skąd się ono bierze i co powinnaś zrobić, aby się z niego wyrwać. Bo jedno jest pewne. Na czekaniu na to, że zmiana sama się zadzieje, jeszcze nikt dobrze nie wyszedł. Weź sprawy w swojej ręce, działaj i doświadczaj, jak w Twoim życiu zaczyna dziać się magia.