„Wiara czyni cuda” – to prawda. Jeszcze nigdy nie spotkałam na swojej drodze człowieka, który osiągnąłby sukces bez wiary w powodzenie danego przedsięwzięcia. Z drugiej strony często mam do czynienia z osobami, u których wiara przegrywa ze strachem. Jak sobie z tym poradzić?
Dlaczego potrzebujesz wiary w sukces?
Jak myślisz, co jest potrzebne, aby osiągnąć sukces? Szczęście? Sprzyjające okoliczności? Owszem, te czynniki na pewno mogą Ci pomóc. Jednak brutalna prawda jest taka, że bez wiary w sukces nie będziesz w stanie dostrzec i wykorzystać ani szczęścia, ani sprzyjających okoliczności. Wiara jest tutaj podstawą. Nie ma na świecie człowieka, który po sukcesie stwierdziłby: „nigdy nie wierzyłem, że to może się wydarzyć”. A to dlatego, że nic nie wydarza się samo z siebie. Musisz wierzyć, by zacząć działać. Nawet jeśli początkowo ta wiara byłaby minimalna. Bez wiary nie zaczniesz swojej podróży w kierunku sukcesu. Dlaczego to takie ważne?
Przede wszystkim musisz mieć świadomość, że sukces nie spadnie na Ciebie jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Co więcej, wbrew pozorom nikt nie odnosi sukcesu w ciągu doby. Sukces jest efektem dłuższego procesu. A proces zawsze jest rozłożony w czasie i nie da się go przyśpieszyć. Do tego po drodze czekają Cię liczne upadki i niepowodzenia. I właśnie dzięki wierze jesteś w stanie je ograć, nie poddawać się i dalej podążać w kierunku sukcesu.
Jak lęk oddala nas od sukcesu?
Na drodze do sukcesu często spotkasz nieprzyjemnego towarzysza. Jest nim lęk, który podważa sens Twoich działań. To on odpowiada za wątpliwości, czy obrana przez Ciebie droga i kierunek są słuszne. Obawa przed niepowodzeniem i oceną, gdy coś Ci nie wyjdzie, jest stałym elementem procesu.
Ale uważaj! Wiara i strach nie mieszkają pod jednym dachem. Zasada jest prosta: „karm swoją wiarę, a wątpliwości umrą z głodu”. Jeśli masz wątpliwości lub boisz się, najgorsze co możesz zrobić, to próbowanie uspokojenia się na siłę. Sama dobrze wiesz, że to tak nie działa. Ostatnią rzeczą, która faktycznie uspokoi zdenerwowaną osobę, jest rada: „uspokój się”. Zamiast tego skup się na karmieniu swojej wiary. Dzięki temu Twoje lęki czy wątpliwości będą znikać. Natomiast im więcej w Tobie lęku, tym mniejszy sukces. Jak sobie z tym poradzić?
Jak karmić swoją wiarę w sukces?
Jednym z najlepszych sposobów na karmienie wiary jest afirmacja. Afirmuj, poprzez wyobrażanie siebie u celu. Co więcej, afirmuj tak często, jak tylko możesz. Najlepiej rano i wieczorem. Usiądź lub połóż się wygodnie i wizualizuj swój sukces. Bardzo dokładnie wyobraź sobie każdy szczegół tego wyjątkowego momentu oraz jak będziesz go celebrować. Zdradzę Ci, że ja lubię wyobrażać sobie, jak piję Prosecco i zajadam sushi w towarzystwie przyjaciółek. I wiem, że bez głębokiej wiary, która pcha mnie do przodu, taki obrazek się nie zrealizuje.
Wiara absolutna
Jest jednak jeszcze inny poziom wiary, na którym Twój sukces jest wyłącznie kwestią czasu. To tak jak z decyzją o tym, w się co ubierzesz czy zjesz na śniadanie. Wiesz na 100%, a nawet na 1000%, że droga, którą idziesz, jest jedyną słuszną i to ona doprowadzi Cię do wymarzonego celu.
Mam na myśli sytuację, w której inni pytają Cię o to, skąd wiesz, że „się uda?”. A Ty nie potrafisz powiedzieć, skąd to wiesz. Natomiast jedno jest dla Ciebie pewne. Wiesz to bezsprzecznie. Inni mogą próbować odwieźć Cię od Twojego pomysłu, podać w wątpliwość jego racjonalność, a nawet słuszność, ale Ty po prostu wiesz, że robisz dobrze. Czujesz to całą sobą, każdym centymetrem Twojego ciała. Nie ma takiej siły, która odwiodłaby Cię od tej myśli. Jesteś niemalże głucha na argumenty innych. To wszystko nie ma znaczenia, bo Ty po prostu wiesz, że to, co robisz, jest słuszne.
Historia zna wiele przypadków, kiedy na wstępie wydawało się, że czyjś plan nie miał szans na powodzenie. Oceniany był jako głupi i niedorzeczny. A później okazywało się, że właśnie ten plan zmieniał wszystko: czyjeś życie, bieg historii czy sposób, w jaki działamy. I od tego momentu nasz świat nie był już taki sam. Ostatecznie każdy już nie tylko wierzył, ale po prostu wiedział, że to była jedyna słuszna droga.
I ja takiej wiedzy Ci życzę. Takiego poziomu, na którym może i wiara będzie potrzebna, ale nie będzie determinowała Twojego sukcesu. Bo Ty będziesz wiedziała, że to ten mężczyzna, to ta praca, to ten kierunek studiów, to ta przyjaciółka. To ta decyzja, to po prostu ten moment.
PRZEJDŹ DO KONTAKTU ->KONTAKT
SPOTKAJMY SIĘ NA Facebooku ->https://www.facebook.com/aniapiechoficial
POROZMAWIAJMY PRZEZ WhatsApp ->https://wa.me/726488553