Jedną z najłatwiejszych rzeczy, jakie przychodzą nam w życiu, jest ocenianie i przylepianie przeróżnych łatek. Szczególnie gdy ktoś popełni błąd. Co więcej, dotyczy to nie tylko innych dorosłych osób, ale i dzieci, a nawet nas samych. Niestety większość tych ocen ma negatywny wydźwięk. I to nawet wtedy, gdy nie mamy złych intencji. W taki sposób nieświadomie krzywdzimy siebie i innych. Dziś pokażę Ci, jak jedna zmiana w podejściu do popełnianych błędów sprawi, że staniesz się szczęśliwsza, a Twoje relacje z otoczeniem ulegną znacznej poprawie.
Jak oceniać bez oceniania?
Każda z nas popełnia błędy. Niby jest to oczywiste, ale jednak niełatwo jest nam przejść wobec nich obojętnie. Zamiast tego lubimy błędy wypominać. Jednak najgorsze jest to, że robimy to, jednocześnie wydając opinię o drugim człowieku.
Załóżmy, że przyjaciółka spóźniła się na spotkanie z Tobą. Co jej powiesz w takiej sytuacji? Z doświadczenia wiem, że najczęściej jest to komunikat typu „ale ty jesteś spóźnialska”. A co mówisz do siebie, gdy niechcący zajedziesz komuś drogę? Pewnie coś w stylu „ale jestem głupia” lub „jestem beznadziejnym kierowcą”. Tylko że w ten sposób oceniasz człowieka, czyli popełniasz jeden z podstawowych błędów komunikacyjnych. Dlaczego? Ponieważ oceniając, możesz łatwo kogoś urazić czy dotknąć. Do tego poddając kogoś ocenie, łatwo jest o pomyłkę.
Co w takim razie możesz zrobić? Zmień sposób komunikacji. Zamiast oceniać człowieka, zacznij odnosić się do jego zachowania czy danej sytuacji. Jak to zrobić? Mów na przykład:
„Spóźniłaś się” zamiast „jesteś spóźnialska”
„Postąpiłaś głupio” zamiast „jesteś głupia”
„Popełniłam błąd na drodze” zamiast „jest beznadziejnym kierowcą”
Pamiętaj, nasz umysł jest jak gąbka, która chłonie wszystko i podświadomie wychwytuje takie komunikaty. Co więcej, dotyczy to także dzieci.
Jak NIE zwracać się do dziecka?
Dla swojego dziecka jest najważniejszą osobą na świecie, a Twoje komunikaty są dla niego wyrocznią. A jako że wszystko odbywa się na poziomie podświadomości, to dziecko nie jest w stanie się przed wpływem takich komunikatów bronić.
Jeśli mówisz do dziecka „jesteś głupi/a” (chciałabym wierzyć, że nie dzieje się to w żadnej rodzinie, ale niestety statystyki są okrutne), to taki komunikat wgrywany jest do jego podświadomości. Z czasem Twoje dziecko będzie taki program realizować, bo nie zostało wyposażone w żaden inny. A dziecko, które jest źle traktowane (a nazywanie dziecka głupim jest właśnie przykładem takiego złego traktowania) nie przestanie nigdy kochać swojego oprawcy. Niestety jednak przestanie kochać siebie.
Dzisiejszy dorosły, który nie potrafi nawiązywać zdrowych relacji z innymi, to najczęściej osoba, która w dzieciństwie miała zaburzone relacje. Dlatego nie rób takich rzeczy swojemu dziecku. I, uwaga, nie rób tego także sobie.
Jak komunikować się ze sobą?
Tak jak powinnaś zwracać uwagę na to, jakie komunikaty kierujesz do dziecka, tak samo uważaj na to, co mówisz do siebie. Co mam na myśli? Jeśli na przykład rozlejesz kawę na nową sukienkę, pomyśl, że nic się nie stało, zamiast nazywać się ofermą, fajtłapą czy sierotą.
Po prostu, zamiast oceniać siebie, zacznij nazywać sytuacje. Naprawdę wymuszenie pierwszeństwa nie jest powodem, aby wyzywać się od kretynek. Zamiast tego nazywaj rzeczy po imieniu. Pomyśl „popełniłam błąd na drodze”, a następnie spójrz w lusterko, popatrz na siebie i powiedź „i tak się kocham”, mrugając do siebie okiem, któremu towarzyszy szczery i wyrozumiały uśmiech.
Pamiętaj, że zaplamioną sukienkę zawsze możesz wyprać, a innego kierowcę przeprosić. Nie odbieraj sobie mocy tylko dlatego, że popełniłaś błąd. Bądź dla siebie łaskawa, bo w przeciwnym razie Twoja podświadomość będzie dla Ciebie okrutna. Ona nie odróżnia prawdy od fałszu, więc chłonie wszystkie komunikaty i przyjmuje je za pewnik.
Lubię porównywać ludzki umysł do gleby, której jest wszystko jedno, co na niej posadzisz. Dlatego to od Ciebie zależy, czy będzie to piękna, zdrowa roślina czy też trujący chwast. Gdy tylko zaczniesz oddzielać samą siebie od swojego zachowania, zaczniesz dbać o to, co siejesz w swoim umyśle. A tam, gdzie podlewasz, tam rośnie.
Na koniec jeszcze jedna uwaga. Masz 100% wpływu na to, jak komunikujesz się z innymi ludźmi i samą sobą. Jest to umiejętność, której możesz się na uczyć, podobnie jak jazdy samochodem czy gotowania rosołu. I zapewniam Cię, że warto to zrobić. W pracy z kobietami zawsze powtarzam, żeby pilnowały swojego myślenia i swojej komunikacji, ponieważ są to programy, które będą odtwarzały w realnym życiu. A jestem pewna, że w chcesz być w nim kobietą, która może wszystko.
PRZEJDŹ DO KONTAKTU ->KONTAKT
SPOTKAJMY SIĘ NA Facebooku ->https://www.facebook.com/aniapiechoficial
POROZMAWIAJMY PRZEZ WhatsApp ->https://wa.me/726488553