Każda mama, która miałam okazję poznać, pragnęła być dobrą mamą. Niestety wiele z nas zapomina przy okazji o sobie, nieświadomie wyrządzając w ten sposób swoim dzieciom krzywdę. To dlatego przygotowałam dla Ciebie 5 sposobów, dzięki którym będziesz dobrą i szczęśliwą mamą. 

Jak uczą się dzieci?

Głęboko wierzę, że bycie dobrą mamą zaczyna się od bycia dobrą dla siebie. I nie mam na myśli wyłącznie zdrowego egoizmu, tylko właśnie dobro dzieci. Znasz zasadę, która brzmi: „nie obawiaj się, że dzieci nie będą robiły tego, co nich mówisz, martw się o to, że będą robiły to, co ty robisz”? Wynika ona z tego, że dzieci uczą się przede wszystkim poprzez obserwację dorosłych, a w szczególności – swoich rodziców. Innymi słowy, twoje dzieci zawsze w pierwszej kolejności naśladują to, jak się zachowujesz. A jeśli to, co mówisz, jest niespójne z tym, co robisz, to dziecko zawsze przejmie od Ciebie sposób działania, a to, co powiedziałaś, puści mimo uszu. 

Załóżmy, że uczysz swoje dziecko, że zawsze należy mówić prawdę, a kłamstwo jest czymś złym. Jednocześnie każesz mężowi powiedzieć, że nie ma Cię w domu, gdy przychodzi do Ciebie ktoś, z kim nie masz ochoty się akurat widzieć. Jak myślisz, czego w takim przypadku nauczy się twoja pociecha? 

Podobnie jest, gdy próbujesz nauczyć dziecko systematyczności. Wszelkie Twoje tłumaczenia nie będą miały żadnego znaczenia, jeśli tylko Twoje dziecko zauważy, że Ty sama masz problemy z systematycznością i wszystko robisz na ostatnią chwilę. 

Dzieci zawsze naśladują dorosłych. Dlatego należy je wychowywać poprzez okazywanie im miłość i dawanie dobrego przykładu. Jak to zrobić? Zacznij od tego, że codziennie zadasz sobie pytanie, czy byłaś w danym dniu dobrym przykładem dla swoich dzieci. Tylko co to właściwie oznacza?

Jak być dobrą mamą? 

Bycie dobrym przykładem dla swoich dzieci w przypadku każdej mamy zaczyna się od bycia dobrą, ciepłą i dbającą o swoje potrzeby kobietą. Właśnie tak, ponieważ mama nie przestaje być kobietą w chwili, gdy rodzi dziecko. A wierz mi, każde dziecko chce mieć szczęśliwą i uśmiechniętą mamę, zatem Twoim zadaniem jest mu to dać. 

Kiedy stawiasz siebie na ostatnim miejscu w rodzinie, pokazujesz swoim dzieciom, że jesteś mniej ważna od nich. Co więcej, wysyłasz im sygnał: „cierpię z Waszego powodu, bo muszę zadbać o Was własnym kosztem”. Hmm, tylko czy to na pewno jest dobry komunikat dla dzieci? 

Pamiętam, jak kiedyś planowałyśmy z przyjaciółką tygodniowy urlop tylko we dwie, z dala od codziennych trosk i obowiązków. Mój wówczas 12-letni syn zarzucił mi w pierwszej chwili, że bardziej kocham ciocię niż własne dzieci;) No cóż, sposób, w jaki przyjął tę sytuację, był absolutnie zrozumiały i adekwatny do jego wieku. Jak sobie z tym poradziłam?

Przede wszystkim zapewniłam go o swojej miłości, a następnie powiedziałam: „lecę naładować baterie, aby wrócić wypoczęta, pełna dobrej energii, dzięki czemu będę najlepszą wersją siebie dla moich dzieci”. 

Mój syn dostał wtedy piękną lekcję dbania o własne potrzeby. Myślę, że w przyszłości jako dorosły człowiek i ojciec, będzie potrafił zadbać o siebie. 

Przyjdźmy jednak do konkretów. Oto 5 sprawdzonych sposobów, dzięki którym jednocześnie zadbasz o siebie i będziesz miała więcej energii dla swoich dzieci. 

  1. Stosuj zasadę „KIEDY SKOŃCZĘ…”

We wczesnych latach mojego macierzyństwa byłam na każde zawołanie moich dzieci. Dotyczyło to nie tylko ich potrzeb, ale i najmniejszych zachcianek, które spełniałam w trybie natychmiastowym. Syn miał ochotę na budyń? Od razu rzucałam wszystko i pędziłam do kuchni zagrzać mleko. Córka chciała się pobawić? Wszystko inne przestawało się w tym momencie liczyć. Trzeba rozwiązać zadanie z matematyki? W ułamku sekundy przekształcam się w korepetytorkę i obliczałam potrzebne wyniki.    

Dzisiaj traktuję  potrzeby moich dzieci wybiórczo. Uwierz mi, w zdecydowanej większości przypadków nic się nie stanie, jeśli mój syn i córka zaczekają, kiedy skończę czytać rozdział, kiedy skończę kąpiel lub kiedy wrócę ze spaceru. Odkąd zaczęłam stosować tę zasadę, okazało się, że większość „natychmiastowych” spraw może bez problemu zaczekać. A ja w ten sposób wysyłam do moich dzieci komunikat: „Hola, hola! Ja też tu jestem, mam swoje potrzeby i one również są ważne”. 

  1. Każdego dnia zaplanuj tzw. Me Time 

„Me Time” to inaczej czas wyłącznie dla mnie. Czasem jest to godzinny wypad na salsę lub jogę, a innym razem nałożenie maseczki na twarz, co zajmuję zaledwie 10 sekund. Jednak dzięki temu kończąc każdy dzień, mogę odpowiedzieć twierdząco na pytanie o to, czy ja zrobiłam dzisiaj dla siebie, czy ja sprawiłam, że poczułam się ważna. Tak, właśnie tak brzmi to pytanie: „czy JA sprawiłam, że poczułam się ważna?” Bo to przecież ja zarządzam moim dniem, moją energią i moim czasem.

Moje dzieci znają doskonale hasło: „potrzebuję przestrzeni dla siebie”. Uczę je tego w ramach nauki asertywności. Moje dzieci, pomimo tego, że kochają się bardzo, miewają też momenty, kiedy ewidentnie robią sobie na złość. Typowe rodzeństwo. Kiedy jedno ma dość, mówi po prostu: „potrzebuję przestrzeni dla siebie” i wychodzi do swojego pokoju. To sygnał dla całej rodziny, że należy zostawić delikwenta w spokoju, bo tego właśnie sobie życzy. 

No cóż, najwyższa pora przyznać, że mamy też od czasu do czasu potrzebują przestrzeni dla siebie. I uwaga, to jest jak najbardziej ok! 

A jeśli zamierzam wychować moje dzieci na asertywnych dorosłych, muszę im pokazać, jak zadbać między innymi o przestrzeń tylko dla siebie. 

  1. Prowadź zdrowy styl życia

Zawsze starałam ruszać się trochę więcej niż „przeciętna Kowalska”. Było w tym jednak więcej chaosu niż systematyczności. Raz ruszałam się 4 razy w tygodniu, potem przez tydzień nie robiłam nic dla swojego ciała. Natomiast, gdy kreowałam jasną wizję siebie w przyszłości, widziałam siebie jako sprawną, silną i zdrową osobę. Wówczas zdałam siebie sprawę, że traktując ruch jako przyjemność, którą dozują sobie tylko od czasu do czasu, nic nie wskóram. Jeśli faktycznie chcę być sprawna i zdrowa, aktywność fizyczna musi stać się dla mnie obowiązkiem, wpisanym w plan każdego dnia. 

Jeśli dołożę do tego zdrowy styl żywienia, który już dawno obowiązuje w mojej rodzinie, dam kolejny dobry przykład moim dzieciom. Dbanie o siebie poprzez zaopiekowanie się własnym ciałem będzie ze mną do końca moich dni. A im lepiej o nie zadbam, tym lepiej i dłużej będzie mi ono służyło. 

Co więcej, zaczęłam też chodzić wcześniej spać. Kiedyś było to nie do pomyślenia! Żyłam w przekonaniu, że jestem sową, która do wielu czynności potrzebuje wieczornej ciszy i spokoju. Aż pewnego dnia zasnęłam, usypiając moją 4-letnią córeczkę. Jakość dnia następnego mnie oczarowała. Nawet sobie nie wyobrażasz, ile sił witalnych zdobyłam po tej jednej nocy, gdy zasnęłam około 22.00. Od razu zaczęłam przyglądać się temu tematowi. Okazało się, że tzw. deep sleep przypada na godziny od 22:00 do 2:00 w nocy. Oznacza to, że jeśli ja zasypiałam dopiero po 1:00 w nocy, mocno ograbiałam się z jakościowej części nocnego odpoczynku. Dziś już nie popełniam tego błędu, dzięki czemu mam o wiele więcej energii, a kreatywność wręcz mnie rozpiera. 

  1. Nie przestawaj się uczyć 

Czy wiesz, że na świecie tylko 4% ludzi uczy się czegokolwiek po zakończeniu edukacji w szkole średniej lub wyższej? Przyznam szczerze, że liczba ta mnie przeraża. Sama na co dzień staram się pokazywać moim dzieciom, że nie ma granicy, za którą można zupełnie przestać się uczyć i rozwijać. Z tego powodu wciąż sama zapisuję się na szkolenia u moich amerykańskich mentorów, dzięki czemu staję się lepszą osobą i specjalistką w swojej dziedzinie. Z jednej strony w ten sposób sprawiam, że moje dzieci widzą mój rozwój. Z drugiej, pokazuję im, jak to się robi. 

Już teraz podrzucam książki z rozwoju osobistego mojemu synowi, bo wiem, że im wcześniej posiądzie zawartą w nich wiedzę, tym szybciej zacznie z niej korzystać. Zabieram go również na wystąpienia z moimi mentorami. Oczywiście on twierdzi, że chodzi na nie dla mnie, ale ja wiem, że mocno czerpie z tej wiedzy, a kiedyś, gdy już dojrzeje, podziękuje mi za to. I pomimo tego, że po szkoleniach mówi mi: „mamo, wszystko, o czym mówiono, wiem już od Ciebie”, to jestem pewna, że własnej mamy nie słucha się aż tak dobrze, jak zewnętrznego autorytetu. Taka natura nastolatka. 

  1. Czytaj sobie i dzieciom 

Czy Twoje dziecko ciągle siedzi z nosem w telefonie, komputerze lub ogląda telewizję? Uzależnienia od ekranu to plaga naszych czasów, z którą zmaga się wielu rodziców. Jak zatem sprawić, żeby dzieci częściej odkładały telefon na bok i zamiast tego sięgały po książkę? A powiedz mi, jak często Twoje dziecko widzi Ciebie czytająca książkę, a jak często wpatrującą się w ekran telefonu? Jak pisałam na początku, dzieci nas naśladują. Jeśli Ty ciągle wpatrujesz się w telefon, Twoje dziecko będzie robiło to samo. 

Oczywiście nie ma nic złego w korzystaniu z dobrodziejstw współczesnej technologii, ale w naszym domu balansujemy to czytaniem. Kocham czytać i czytam dla siebie, ale przy okazji uczę też tego moje dzieci. 

Bycie dobrą mamą to ogromne wyzwanie. Zwłaszcza że czego byś  nie zrobiła, zawsze znajdzie się ktoś, kto to skrytykuje. Dlatego zacznij od bycia dobrą dla siebie i rób to bez wyrzutów sumienia (znajomym możesz powiedzieć, że ja Ci tak kazałam!). Dzięki temu staniesz się szczęśliwsza, co będzie miało fantastyczny wpływ na Twoje dzieci i uczyni z Ciebie dobrą mamę.